polsk riksdag
18/12
Arion to nieduży, uroczy kundelek. Ma 5 lat. Został znaleziony przy ul. Grunwaldzkiej, niedaleko Netto. O jego charakterze napisze Monia, ja mogę tylko stwierdzić, że jest raczej cierpliwy przy zabiegach pielęgnacyjnych (wycinałyśmy dredy przy uszach) Jest zaszczepiony, przed pójściem do domu czeka go kastracja.
O tak,on jest piękny



On ma spore szanse na dom,słodki jest i niewielki

kwietniowy spacerek Ariona:



mimo,że niewielkiej wielkości,ma sporo energii!

fajnie,że był się przejść


dzisiejszy Arek:


przystojniak z niego

Mogę dopisać, że Arion chętnie chodzi na długie spacery. Nie ma ADHD, myślę, że będzie się nadawał zarówno dla aktywnego właściciela jak i dla kogoś spokojnego

przykladowe ogloszenie Ariona:
http://tablica.pl/oferta/arion-jeden-krok-blizej-do-domu-ID18hj5.html
Muszę przyznać, że strasznie "charta" polubiłam

W sobotę był na dogtrekkingu w Gąsawie. Drogę samochodem zniósł ładnie (chociaż na początku troszkę marudził), nie ma choroby lokomocyjnej. 25-kilometrową trasę przeszedł bez zmęczenia. Głównym problemem było ciągłe wyrywanie się do Kamili, kiedy tylko oddalaliśmy się od niej na pół kroku



biegacz

wszystkie moje ogłoszenia Ariona:
http://www.morusek.pl/ogloszenie/107071/ArionJeden-krok-blizej-do-domu/
http://zwierzeta.azbazar.pl/ogloszenia/39428-arion-jeden-krok-blizej-do/
http://www.zuzu.pl/adopcje/psy/małe/arionjeden-krok-blizej-do-domu
http://www.szarik.pl/adopcje_pies.php?id=2456
http://animalia.pl/ogloszenia.php?ogloszenie=50007
http://www.kynologia.pl/ogloszenia/arionjeden-krok-blizej-do-domu,122
pies.net.pl
http://oglaszanie.eu/ogloszenie_641_arion_jeden_krok_blizej_do_domu_.html
http://www.oglaszamy24.pl/ogloszenie/1061167011/bydgoszcz-Arion-Jeden-krok-blizej-do-domu.html
http://ale.gratka.pl/ogloszenie/arion-jeden-krok-blizej-do-domu-20929697.html
http://kujawsko-pomorskie.gumtree.pl/c-Zwierzaki-psy-szczenieta-Arion-Jeden-krok-blizej-do-domu-W0QQAdIdZ382656725
http://www.piesek.org/ogloszenie,arionjeden-krok-blizej-do-domu,0Q7e6d04NU5IGD3AdBp00,1226.html
http://zoomia.pl/oferty/adopcje/oddam-psa/kundelki/arion-jeden-krok-blizej-do-domu-l29771.html
http://ogloszenia.naszezwierzaki.eu/o/2516/_Arion_Jeden_krok_blizej_do_domu_
http://www.e-pupilek.pl/ogloszenie,arionjeden-krok-blizej-do-domu,0Eg78j2V5boS0nHfeSRPH,1350.html
http://www.krolestwozwierzat.pl/zwierzaki,pokazZwierzaka,367
http://tablica.pl/oferta/arion-jeden-krok-blizej-do-domu-ID18hj5.html
http://www.przygarnij.pl/index.php?action=SHOW&id=4069
http://www.cafeanimal.pl/ogloszenia/oddam-zwierzaka-do-adopcji/psy/Arion,65232
http://e-zwierzak.pl/pl/ogloszenie/38356/arion_jeden-krok-blizej-do-domu_/
http://www.przygarnijzwierzaka.pl/ogloszenia/ArionJeden-krok-blizej-do-domu--id42089.html
http://www.adopcjepsow.org//animalinfo.php?id=5087
Arion czeka na koniec burzy,zajmujac poduszke Oliwii


Arion od soboty (21.07.br) jest u mnie w domu

To kochany psiaczek. Jest bardzo grzeczny, spokojny, słucha się i straszny z niego przytulak:)
Super!!!



a będą jakieś zdjęcia Arionka z domu?




O! Super!

Trafił Ci się naprawdę wspaniały psiak..

Psiaczek faktycznie jest cudowny - mały Aniołek :*
Oby nie pokazał różek

Zdjęcia z nowego domu:)
Za uszkiem lubię najbardziej

Po grzbieciku też lubię

Słodziak :*
Odpoczynek na balkonie...
Spacerek - nad Wisłą

Po całym dniu wrażeń

Zdjęcia z telefonu, więc jakość słaba.
dobry wybór

dobrze, że nie rozrabia

dobry wybór

najlepszy z możliwych

Początkowo wybrałam Chestera (0049/12), ale tak się złożyło, że ktoś go zarezerwował i pojechał do innego domu

Teraz jednak bardzo się cieszę, że tak wyszło, bo Psiaczek - Arion (zmienimy mu imię, ale na razie nie możemy się jeszcze zdecydować


Na razie martwimy się tym, że jest bardzo chudziutki - okazało się, że waży tylko 8 kg:( Będziemy o niego dbać, żeby szybko doszedł do siebie

Drugim problemem są pchełki, ale już się tym zajmujemy. Psiaczek zniósł dzielnie 2 kąpiele w szamponie p. pchłom. Teraz jest już pachnący (zapach schroniska był niestety obrzydliwie intensywny) a jego sierść jest lśniąca. Kupiłam już Fiprex i w środę mu zaaplikuję. Warto wspomnieć, że mały uwielbia jak się go suszy suszarką - ciepełko to jest to co tygryski lubią najbardziej


P.S. Zastanawiam się kto mu tak "wyrąbał" sierść na karku

Mam nadzieje, że szybko odrośnie



Bardzo się cieszę


Ale fajnie, powodzenia! Teraz będzie odpicowany

Ale mu dobrze w nowym domu...

Zasłużył sobie na to

P.S. Poprawiłam zdjęcia tak, żeby się tu wyświetlały

powodzenia, Arek! To wspaniały psiak!
Dziękuję. Ja chciałam też tak zrobić, ale nie chciały "wejść". Myślałam, że to problem z rozmiarem i rozdzielczością

Jesteśmy bardzo wdzięczni za to, że w schronisku tak się o niego troszczyłyście. Muszę przyznać, że to dzięki opisom Arionka na forum zdecydowałam się go wybrać.
Niestety sam kącik adopcyjny na początku mnie nie zainteresował, bo było tam mało informacji a główne zdjęcie nie było korzystne (mały nie jest na nim wcale do siebie podobny ;D )
Teraz potwierdza się, że te wszystkie informacje nie były wyssane z palca

Pozdrowienia dla wszystkich Wolontariuszek i pracowników od słodkiego Psiaczka:)
Dziękujemy


A mnie się właśnie przypomniało, że nadal nie wstawiłam zdjęć Ariona z dogtrekkingu...


Uwielbiam takie szczęśliwe zakończenia - kiedy zadowolony jest i pies, i jego właściciel


Ale go rozsławiłyście, dziewczyny.

A ja dzisiaj widziałam Arka jak jeździłam eLką!

Cieszę się,że Arionek trafił dobrze. Nie wiem tylko dlaczego JAKIEŚ PCHŁY się uchowały na Nim? Przecież pieski idące do adopcji maja być dokładnie przeglądane dodatkowo na tzw. "WYJŚCIU". Wiadomo, Schronisko to nie Hotel Ritz, ale niedopuszczalne, by inwazja pchla była znacząca. Przecież SĄ środki!!! Zajmę się tym. A smrodek? Może coś się zdarzyło, że zaśmierdział, biedaczek. Nasze psy GENERALNIE nie śmierdzą tak bardzo w suchej i ciepłej porze roku. I są zadbane dzięki wolontariuszkom i psim przyjaznym fryzjerom! Na zdjęciach psy są tulone przez naszych ludzi! I nie śmierdzą!
Prośba do wolontariuszek - sprawdźmy zapchlenie. Podejmiemy masową akcję - pchła precz z pieska !
A ja dzisiaj widziałam Arka jak jeździłam eLką!

A gdzie dokładnie, bo może to nie on?

Arion ma teraz nowe imię...
LENNY
Lenny opanował już komendy siad, łapka (jedna, druga), a teraz ćwiczy waruj

Kilka ostatnich fotek z ostatniego tygodnia, który spędził na działce;)
A teraz najlepsze...

P.S. Pchełki wyeliminowane

Lenny - ładnie

Miło obejrzeć nowe zdjęcia psiaka


A mnie się właśnie przypomniało, że nadal nie wstawiłam zdjęć Ariona z dogtrekkingu...


Jeśli jest taka możliwość to bardzo bym prosiła o te zdjęcia i również inne, jeśli ktoś takie ma

Smutna wiadomość: Lenny ma lęk separacyjny i boi się zostawać sam w domu (reaguje tak jak na burze: piszczy, szczeka i zdarzyły mu się kupki i siuśki)


Przez ostatnie 4 tyg. ciągle był ze mną i trochę się ode mnie "uzależnił". Niestety do pracy trzeba wrócić, więc jest ryzyko, że teraz będzie nam bardzo ciężko

Trzymajcie za nas kciuki

niestety,ale samo Mu nic nie przejdzie...
potrzeba pracy,cierpliwosci i czasu ( i raczej nie nastawiac sie,ze przejdzie Mu w przeciagu paru dni)
polecam,poki jestes jeszcze na urlopie stopniowo przyzwyczajac Go do Twoich wyjsc,tj. najpierw zostawic go na 5 minut, na nastepny dzien na 10 minut i stopniowo zwiekszac czas.
mozna tez tuż przed wyjściem do pracy,"wymeczyc" Go długim,intensywnym spacerem.
no i są jeszcze kongi ( zabawki w ktorych mozna zostawic smakolyki), przed wyjsciem daje sie psu taka i pies ma rozkmine jak wydostac stamtad smakol,a co za tym idzie robote na czas nieobecnosci.
no i lepiej tez schowac co wartosciowsze rzeczy,zeby ich nie zniszczyl z frustracji (bo absolutnie nie zrobi tego na złość).
trzymam kciuki i dawaj znac,jak postepy!

niestety,ale samo Mu nic nie przejdzie...
potrzeba pracy,cierpliwosci i czasu ( i raczej nie nastawiac sie,ze przejdzie Mu w przeciagu paru dni)
polecam,poki jestes jeszcze na urlopie stopniowo przyzwyczajac Go do Twoich wyjsc,tj. najpierw zostawic go na 5 minut, na nastepny dzien na 10 minut i stopniowo zwiekszac czas.
mozna tez tuż przed wyjściem do pracy,"wymeczyc" Go długim,intensywnym spacerem.
no i są jeszcze kongi ( zabawki w ktorych mozna zostawic smakolyki), przed wyjsciem daje sie psu taka i pies ma rozkmine jak wydostac stamtad smakol,a co za tym idzie robote na czas nieobecnosci.
no i lepiej tez schowac co wartosciowsze rzeczy,zeby ich nie zniszczyl z frustracji (bo absolutnie nie zrobi tego na złość).
Tak właściwie to nie mieliśmy czasu przyzwyczaić go do naszej nieobecności metodą stopniowego wydłużania czasu, bo te "wypadki" pojawiły się pod koniec urlopu i poczatkowo nie wiedzieliśmy co z tym zrobić. Później zaczeliśmy czytać artykuły nt. lęku separacyjnego i przez ostatni weekend ignorowaliśmy jego obecność, zamykaliśmy się sami w pokoju, nie miał wstępu do kuchni itp.
Jeśli chodzi o 'wymęczenie", to zrobiliśmy mu 5-cio km maraton biegania za rowerem (bawił się wspaniale) a po powrocie do domu zostawiliśmy samego - efekty średnie: piszczenie i szczekanie, ale na szczęście bez niespodzianek.
Zabawki, prasowane kości, itp. go nie interesują. Piłeczki się boi - być może ktoś rzucał w niego kamieniami, gdy błąkał się sam po Bydgoszczy...
Nie zdarzyło się by Lenny zniszczył nasze rzeczy albo wyrządził jakieś szkody (poza feralnym obsikaniem poduszek i zrobieniem kupy na dywanik

Oby sprawował się tak dalej jak w tym tygodniu


Wczoraj nawet grzecznie znosił strzyżenie, bo próbowałam mu wyrównać schody na grzbiecie


Cieszę się, że już jest znacznie lepiej


Bardzo ważne jest, aby ignorować jego radość po powrocie - szczególnie w przypadku, kiedy podejrzewa się u psiaka lęk separacyjny. Świetnie sobie radzicie, oby tak dalej

Obawiam się jednak, że 5 km do dla niego trochę mało, skoro bez problemu pokonywał dogtrekkingowe dwudziestopięciokilometrowe trasy

A są może jakieś nowe zdjęcia Lenny'ego?

Jeśli chodzi o 'wymęczenie", to zrobiliśmy mu 5-cio km maraton biegania za rowerem (bawił się wspaniale) a po powrocie do domu zostawiliśmy samego - efekty średnie: piszczenie i szczekanie, ale na szczęście bez niespodzianek.
Zabawki, prasowane kości, itp. go nie interesują. Piłeczki się boi - być może ktoś rzucał w niego kamieniami, gdy błąkał się sam po Bydgoszczy...
Nie zdarzyło się by Lenny zniszczył nasze rzeczy albo wyrządził jakieś szkody (poza feralnym obsikaniem poduszek i zrobieniem kupy na dywanik

Oby sprawował się tak dalej jak w tym tygodniu


nie chodzi o normalne piłeczki,tylko o kongi wypełnione czymś co lubi,żeby miał roboty na czas Waszej nieobecności,jak to wydobyć

z resztą nie jest powiedziane,że pies zabawek jeszcze nie polubi, rok temu był u nas w schronie Bambi, w schronisku wolał ręce człowieka i kolana do przesiadywania,jak Go zawioziłam do Warszawy,do Agi,to mówiłam,że chyba nie ma sensu kupować Mu zabawek,bo pies w ogóle sie nimi anie interesuje. a po pół roku.. proszę ma Pana Kropelkę i Różowego Słonika

no i być może,po reakcji Lennego 5 kilometrów, to za mało jak na wymęczenie (zwłaszcza po dogtrekkingowych harcach

a o cennych rzeczach napisalam,na wszelki wypadek,warto o tym pamiętać.
aa.i nawet,jak pies coś zniszczy,po wejściu do domu,nie można Go karać,bo pies po upływie czasu nie skojarzy kary z tym,że coś zniszczył.
życze dalszych sukcesów i wytwałości w pracy! dnia Sob 8:41, 25 Sie 2012, w całości zmieniany 1 raz
Obawiam się jednak, że 5 km do dla niego trochę mało, skoro bez problemu pokonywał dogtrekkingowe dwudziestopięciokilometrowe trasy

Faktycznie Lenny nigdy nie ma dość biegania, ale zaczęliśmy od 5 km by zobaczyć jak to będzie. Na rowerze trzeba na niego strasznie uważać, bo on biega tylko po ścieżkach (ciągle nie mogę się nadziwić jego dobrym manierom, że tak powiem ;D ) i czasami niebezpiecznie blisko zbliża się do kół.
Na spacerach też spuszczam go ze smyczy żeby biegał, ale muszę się rozglądać czy nie ma na horyzoncie kotów, zająców i wiewiórek, bo chartowi włącza się zmysł łowiecki i w pościgu potrafi osiągać ponaddźwiękowe prędkości ;D
Na szczęście przybiega na komendę "do mnie" a zwierzakom nie robi krzywdy. Muszę go trochę oduczyć tego ganiania, bo jeszcze kiedyś przez przypadek pobiegnie na ulicę

Przez to bieganie nie może nabrać większej wagi, ale już nie czuć tych wystających żeber, więc nie jest najgorzej



P.S. Fotki nowe będą, m.in. z Lubelszczyzny gdzie jeździł ze mną pociągiem, ale muszę usiąść i pozmieniać rozdzielczość. Szukałam info jaka może być max dla wstawianych zdjęć, ale nie mogę znaleźć. Może jakaś mała podpowiedź

Lenny nigdy nie ma dość biegania (...)
Na spacerach spuszczam go ze smyczy żeby biegał, ale muszę się rozglądać czy nie ma na horyzoncie kotów, zająców i wiewiórek, bo chartowi włącza się zmysł łowiecki i w pościgu potrafi osiągać ponaddźwiękowe prędkości ;D
Przez to bieganie nie może nabrać większej wagi, ale już nie czuć tych wystających żeber, więc nie jest najgorzej

Przypadkowo poszłam tym tropem i oto co odkryłam:
LENNY jest blisko spokrewniony z CHARTEM PERSKIM SALUKI - podobieństwo fizyczne widać gołym okiem

http://animals-tiere.blog.onet.pl/Chart-Perski,2,ID316686075,n
http://www.forum.mampsa.pl/chart-perski-t2081.html?s=905f858df4513561205372d633ddd89e&
http://www.dogomania.pl/forum/threads/15166-Chart-perski-saluki/page2
W sobotę byłam z nim na przejażdżce rowerowej do Ostromecka (ponad 16 km) i psiak się wybiegał

Wielkość zdjęć powinna być taka, żeby się forum nie 'rozjeżdżało' (tj. nie żeby nie trzeba było go przewijać w prawo/lewo, aby obejrzeć zdjęcie

Ja na ogół dodaję zdjęcia w rozdzielczości 640x480

Co do podobieństwa - my również to zauważyłyśmy, nawet nazywałyśmy go 'charcikiem'

Czekam na nowe zdjęcia

może i jest podobny do charta perskiego, ale wielkością różnią się bardzo

F16

Kangur

Ciężko go uchwycić, więc fotka rozmazana.
Truchcik

Chwila odpoczynku
Sierścionek szczególnie upodobał sobie shaggiego

Dumny model

Podróżnik

Lubelszczyzna - ze szczeniakami z sąsiedztwa


Po deszczowym spacerze
Czujny obserwator - gdzieś w lasach koło Ostromecka
może i jest podobny do charta perskiego, ale wielkością różnią się bardzo

Taki "mały" szczegół

Lenny wczoraj odwiedził schronisko, a ja dopełniłam formalności adopcyjnych i teraz jest już tylko mój i nikomu go nie oddam

Lenny pozdrawia

"Świeża" fotka zrobiona przed chwilą

P.S. Kiedy dokładnie Lenny trafił do schroniska, bo najstarszy wpis w książeczce zdrowia jest z 5 stycznia br, kiedy to miał zrobione podstawowe szczepienia?
Jest 18. znajdkiem przyjętym w tym roku więc pewnie w pierwszych dniach stycznia (1, 2, może 3?)

Fajny zadowolony, rozwalony na podłodze psiok. Szkoda, że się na Was wczoraj nie natknęłam

Jest 18. znajdkiem przyjętym w tym roku więc pewnie w pierwszych dniach stycznia (1, 2, może 3?)
Możemy się kiedyś spotkać na spacerze w Fordonie

Dziwne, bo burzy się nie bał, przynajmniej na dogtrekkingu. Nawet jak ja wpadłam w panikę

PS Chętnie, chociaż moje psy pewnie będą się bały

Mnie czy Lennego?


Wczoraj został sam pod sklepem i zaczął piszczeć, ale uspokoił się, gdy zaczęły go głaskać jakieś małe dzieciaki

Na spacerze też jestem o niego spokojna, dlatego biega bez smyczy. Jest ciekawski i podbiega "przywitać się" do wszystkich psów, ale nigdy nie przejawia agresji. Sam ucieka, gdy inny pies zaczyna go "molestować" natarczywym wąchaniem lub atakować

Wszystkie psy i człowieki mogą być spokojne, co innego koty, wiewióry i zające

Oj, wiem, wiem


Lenny jest z nami już ponad 7 m-cy. Miewa się wspaniale, teraz jest zupełnie innym pieskiem:) Problemy które były na początku odeszły bezpowrotnie

Jest wesoły, łagodny i posłuszny - na spacerach często podbiega do innych psiaków, żeby z nimi biegać. Ma kumpla Arisa ( 2 letniego goldena retrievera) z którym często się bawi, niestety Aris szybko "wymięka" i Lenny zachęca go szczekaniem do dalszej zabawy - tego obrazu nie da się opisać - mały zaczepia dużego psiaka:D Wiele osób myśli, że jest on młodym pieskiem a tymczasem ma już ok 6 lat (prawdopodobnie). Uwielbia pieszczoty o które często się dopomina "wciskając" pyszczek pod ramię.
Decyzja ADOPCJI "Ariona" - nr 018/2012 okazała się strzałem w dziesiątkę

Serdecznie pozdrawiam

Nowe zdjęcia Lennego:
Więcej w galerii:
https://plus.google.com/u/0/photos/110776742717883147997/albums/5768239517216555409[/img][/url
ale on wypiękniał



to fakt, wygląda zupełnie inaczej

Witam serdecznie

Jestem właścicielką Lennego już od 3,5 roku (w lipcu minie 4). Mam z tym psiakiem ogromny problem - lęk separacyjny. Problem ten wystętpuje od początku, kiedy to zabrałam go ze schroniska. Objawami tej choroby jest okropne szczekanie - właściwie to wycie, gdy zostaje sam w domu, pod sklepem gdy na chwilkę go zostawię itp.
Problem ten nasilił się przez ostatnie 1,5 roku kiedy to zaszłam w ciążę i byłam zmuszona do tego aby zrezygnować z pracy i pójść na zwolnienie lekarskie. Od tego czasu codziennie jestem w domu.
Obecnie mam 8-miesięczne niemowlę, które jest bardzo wymagające i niestety jestem na skraju wyczerpania psychicznego i fizycznego (bo sypiam max 2 godz na dobę). W mojej obecnej sytuacji kiedy nie mam nawet czasu zatroszczyć się o własne zdrowie, dodatkowo problem z psem jest ponad moje siły...

Błagam niech ktoś mi powie co ja mam z tym psem zrobić?
Ogólnie to jest on idealnym zwierzakiem: posłuszny, łagodny itp. Jednak to szczekanie jest straszne. Mieszkam w bloku i niestety moi sąsiedzi nie są zbyt tolerancyjni. Żałuję że nie mam domu z podwórkiem bo wtedy mogłabym mieć dwa psy i może Lenny by zachowywał się normalnie

Teraz jestem tak zdesperowana, że z bolącym sercem rozważam opcję by go oddać do schroniska... Strasznie tego nie chcę ale straciłam już nadzieję i nie wiem co mam robić; (
Znajdź na fb Dobry Piesek lub Alardo

Tam powinni Ci coś poradzić

A jeśli już nie dasz rady,to najpierw może pooglaszajmy psiaka,a nie od razu do schroniska?
Mogę pomóc.