ďťż

Emcek Marcina vs teoria wszystkiego S.Hellera

Baza znalezionych fraz

polsk riksdag

Śfinia to forum śfirów chcących zmienić nasz Wszechświat: Kubuś, Marcin Kotasiński, Pan Barycki, Krowa, Z.Miller, Krystkon etc
Najśmieszniej będzie, jeśli rzeczywiście któremuś z tych wariatów się to uda …
Kubuś

W nawiązaniu do dyskusji z tego wątku:
http://www.sfinia.fora.pl/kawiarnia,17/od-niegrzecznego-do-serdecznego,5901-200.html#155322

Otwieram nowy temat, bo ciekaw jestem reakcji naszego Marcina na konkurencyjną teorię wszystkiego.

Panie Barycki !

Wobec wielkości emceka nie pozostaje nam nic innego jak się poddać, doceniając jej wielkość. Nie będe ukrywał, że Marcin podajac wzór matematyczny według którego kogut zapładnia kurę, e=mc2, rozłożył mnie na łopatki - NTI tego nie potrafi

Emcek Marcina to kolejna próba stworzenie teorii wszystkiego, których w skali świata było bardzo dużo, tylko te palanty, autorytety naukowe, jej nie rozumieją.

Przypomniał mi się przypadek Stanisława Hellera (nie mylić z Michałem) który 4 lata temu, jako pierwszy ziemianin docenił wielkość algebry Kubusia (ówczesnej), pisząc znakomitą jej recenzję czym wprowadził Kubusia w stan samozadowolenia (szkoda że to nie był Michał Heller).

Oficjalna strona Instytutu Stanisława Hellera (nie mylić z Michałem):
http://www.sheller.pl

Panie Marcinie !

Proszę się zapoznać z teorią wszystkiego Stanisława Hellera, bo wydaje mi się że to jest coś na kształt emceka.

Fragment strony Instytutu Hellera…

Stanisław Heller
O logiczno- pojęciowych podstawach wielkiej unifikacji spełniającej warunki TOE (1/I)

Motto.
Życie polega na realizacji zamiarów, które najchętniej nazywamy potrzebami. Nauka jest składową życia, które to życie traktuje jako swoją specjalizację. W nauce przetorealizacja polega na szukaniu pewności korygującej zamiary.Z tą zaś pewnością naukową póki co jest tak, że mimo możliwości zdefiniowania jej jako prawdę obiektywną, tej nie zdołaliśmy ustalić względem czegokolwiek szczególnego, ani ogólnego.
Dedykuję Mieczysławowi Schmidtowi !

Wstęp.
Będę dowodził następującej hipotezy: trafne uchwycenie pewnika, który zawierając pełnię prawdy obiektywnej o jednym tylko szczególe Ostateczności Kosmicznej przyrody, jest warunkiem wystarczającym pełnego zrozumienia tej właśnie Ostateczności .
Zatem i twierdzenie:
Gdyby wypełnienie ciała polegało na tym samym, co wypełnienie przestrzeni, nie byłoby możliwe ani ciało, ani przestrzeń.

Dowodzenie.
Patrząc gołym okiem na otaczający nas świat, zauważamy dwie najbardziej jego ogólne cechy, którymi są obecności ciał i przestrzeni. Cechą szczególną ciał jest zawartość powodująca zjawisko masy spoczynkowej. Zjawisko to polega na wypełnieniu, które jawi się przeszkodą dla ruchu wszystkich pozostałych ciał we wszechświecie. Prościej mówiąc, każde ciało w ruchu jest narażone na możliwość zderzenia się z innym ciałem. I tylko przy zderzeniu ujawnia się to, że główną cechą ciał jest posiadanie zdolności do blokowania ruchu. Postawione twierdzenie wolno więc uzupełnić, mówiąc : gdyby wszystko (cały wszechświat) było cielesną zawartością, nie byłby możliwy ruch. Cechą wyodrębniającą przestrzeń, czyli przeciwstawiającą (czyniącą ją odmienną) ją ciału, jest brak masy spoczynkowej. I to tylko z tej przeciwstawności, polegającej na tym, że ciała posiadają masę spoczynkową a przestrzeń tej masy nie posiada, wynika zjawiskowy sens tak ciała jak i przestrzeni. Przestrzeń względem ciała jest pusta, co odwraca się tak, że wolno powiedzieć, że ciało względem przestrzeni jest pełne. Rozpatrując istotę ciała ulegamy przeświadczeniu, że treścią ciała jest zawartość, zaś cechą przestrzeni jest brak zawartości. I jest to najfatalniejsze ze złudzeń. Daje się ono wyeliminować natychmiast, kiedy zwrócimy uwagę tylko na to, że przestrzeń posiada objętość. Rozpatrując związek zawartości z objętością w oparciu o relację koegzystencjalną ciało – przestrzeń, zmuszeni jesteśmy zauważyć, że gdyby ciało nie miało zawartości, to nie mogłoby się ujawnić objętością. Mało tego: jeżeli z ciała odejmować jego zawartość, zmniejsza się jego objętość. Można by więc twierdzić, że zanik zawartości ciała może być tylko przemianą ciała w przestrzeń. Z tego twierdzenia wynika ten bardzo groźny wniosek, że przejście ciała w przestrzeń winno polegać na wypełnianiu objętości przestrzeni treścią ciała, czyli likwidowaniu tej cechy przestrzeni, którą wyartykułowaliśmy, jako brak masy spoczynkowej. Ciało transmutując w przestrzeń, czynić musiałoby ją ciałem. Sytuacja jest więc następująca: Zawartość ciała ma związek z objętością taki, że skłania do tezy, że objętość jest skutkiem zawartości. Łatwo dowieść, że przybór zawartości powoduje wzrost objętości i odwrotnie. Zatem powstaje paradoks: dlaczego nie posiadająca zawartości przestrzeń cechuje się objętością? Wymiar logiczny tego pytania zmusza do spostrzeżenia tego, że przestrzeń nie posiada zawartości charakterystycznej dla ciała, lecz nie może być tak, by przestrzeń zawartości nie posiadała w ogóle! Zatem czas na pierwszy wniosek: Dla opisania w sposób poprawny relacji ciało – przestrzeń, nie jest możliwe obu aspektów obiektywności ciała i przestrzeni obsłużyć parą pojęć „ zawartość i objętość”. Niezbędnym okazuje się powołanie pojęcia takiego, które by obsłużyło w sposób niesprzeczny zagadnienie zawartości i objętości ciała oraz objętości i zawartości przestrzeni.

Z ostatniej chwili …

Niestety, jak widać S.Heller nie dożyje uznania wielkości jego teorii wszystkiego przez tych pajaców, naukowych autorytetów.

http://stanislawheller.salon24.pl/

Zacni Czytelnicy!

Pragnę gorąco podziękować za wszystko, co nastąpiło, za wszystko, co się dzieje i dziać będzie w następstwie mojej prośby, jaką do Was złożyłem. Aktualnie mój stan zdrowia polega na tym, że z jednej strony mój organizm fizjologicznie wyłącza się z bytu, ale jednocześnie świadomość moja stara się jeszcze trwać. Ponieważ całe moje życie polegało na świadomości twórczego istnienia, w tym świecie uparcie pozostaję. Kiedy uzyskuję spokój od dręczącego bólu, analizuję wszystko, co zrobiłem, dostrzegam nawet źle umiejscowione znaki interpunkcyjne, ale i także całe zdania zawierające sądy, których dostrzegam możliwość precyzyjniejszego wyrażenia. Skutkiem powyższego z pomocą córki spisuję to, co już normalnie nie byłbym zdolny czynić mechanicznie na klawiaturze. W stosownym czasie córka zda sprawozdanie z ostatnich dni mojej obecności w nauce. Chcę się zwrócić do wszystkich tych, którzy pracują twórczo na polu zbieżnym do mojego dorobku, ale i do tych, którzy będą stawali przed wyborem tematów magisterskich i habilitacyjnych. Mój portal i moje blogi salonowe oraz 2 książki łącznie pochłonęły kilkadziesiąt tysięcy złotych wydatków czynionych latami. Nie miałem tylko tego szczęścia, aby oficjalne środowisko naukowe dopuściło moje wyniki badawcze do statusu materiałów zalecanych studiowaniu sposobu uwolnienia współczesnego przyrodoznawstwa od poszatkowania ontologicznego. Dla szukających wewnętrznej harmonii między światem fizyki, a światem świadomości, poświęcony był mój wysiłek, który chciałbym, aby wysoce się spłacał poszukującym rzetelnych materiałów źródłowych.

Stanisław Heller dnia Pon 18:27, 31 Paź 2011, w całości zmieniany 6 razy


Rafale, ja kiedyś spotkałem się z fragmentami teorii S. Hellera, które nie wyrażały całościowego obrazu, dlatego całości nie znam, a na stronie taki całościowy obraz też nie jest od razu widoczny. To, co zamieściłeś, to raczej dość swobodne rozważania, nawet jeśli istotne, to nie mówią o całości koncepcji. Jeśli znasz, to podaj coś.

Rafale, ja kiedyś spotkałem się z fragmentami teorii S. Hellera, które nie wyrażały całościowego obrazu, dlatego całości nie znam, a na stronie taki całościowy obraz też nie jest od razu widoczny. To, co zamieściłeś, to raczej dość swobodne rozważania, nawet jeśli istotne, to nie mówią o całości koncepcji. Jeśli znasz, to podaj coś.

Marcinie, kompletnie nie interesują mnie żadne inne teorie wszystkiego poza jedna prawdziwą – algebrą Kubusia. Podałem ci wyżej link do instytutu S.Hellera, jak chcesz to sobie szukaj.

Znane mi teorie wszystkiego to:

1.
Krystkon - nasz Wszechświat jest totalnie zdeterminowany od momentu powstania do śmierci.
Taki determinizm może być dwojakiego rodzaju:
Ruch każdego elektronu w naszym Wszechświecie jest matematycznie opisany
Ruchem każdego elektronu steruje Bóg

2.
Stanisław Heller – z tego co pamiętam, budowa atomu to fundament jego teorii wszystkiego

3.
Marcin Kotasiński – totalnie wszystko w naszym wszechświecie opisuje emcek, e=mc2

4.
Algebra Kubusia – cały nasz wszechświat opisuje matematyka ścisła, stworzona przez Boga

Pierwsze trzy teorie to teorie czysto filozoficzne, totalne zero jakiejkolwiek matematyki.

Teoria wszystkiego Kubusia to teoria czysto matematyczna udowodniona na gruncie bramek logicznych oraz na gruncie Nowej Teorii Zbiorów.

Banalnych bramek logicznych żaden śmiertelnik nie rozumie (poza Wujem! ), dlatego zrezygnowałem z nich na rzecz zbiorów – tego wyłącznie idiota może nie zrozumieć !

Niestety Marcinie twoja teoria wszystkiego jest nie do przyjęcia przez ziemskie autorytety, podobnie jak Krystkona wyśmieją cie na każdym forum np. ateiście.pl.

Aby teoria się przyjęła musisz zmusić ziemskie autorytety do 5-cio letniej poważnej dyskusji, jak to Kubuś zrobił.

Z twoim np. matematycznym opisem zapładniania kury według wzoru e=mc2, żaden licealista, a co tu mówić autorytet nie będzie chciał dyskutować.

Prawda jest niestety taka:
Wyłącznie jedna teoria wszystkiego może być prawdziwa.

Pewne jest że to jest algebra Kubusia !

Przed chwilą skończyłem totalnie nową algebrę Kubusia:

Algebra Kubusia – Nowa Algebra Zbiorów

Myślę, ze wreszcie mamy to o co chodzi - wyłącznie bałwan może tego nie zrozumieć
Premiera w Wigilię, w przeciwieństwie do przeszłości nie spieszno mi do pokazanie tego ludzkości

P.S.
Ktoś kiedyś napisał na metematyce.pl.
Przyjecie algebry Kubusia oznacza pisanie matematyki na nowo.
Nie jest to prawda !
Faktem jest że prawie cala matematyka powędruje do kosza, ale na nowo nic nie trzeba pisać bo algebrę Kubusia znają dosłownie wszyscy, od 5-cio latka po profesora - wiec co tu pisać ?

Wikipedia:
Teoria mnogości lub inaczej: teoria zbiorów – dział matematyki, a zarazem logiki matematycznej zapoczątkowany przez niemieckiego matematyka Georga Cantora pod koniec XIX wieku. Początkowo wzbudzał wiele kontrowersji, jednak wraz z postępem matematyki zaczęła ona pełnić rolę fundamentu, na którym opiera się większość matematycznych rozważań.

Na przestrzeni lat język i metody teorii mnogości przeniknęły do wielu innych działów matematyki (na przykład w algebrze rozważa się obiekty teoriomnogościowe zwane ultrafiltrami). Teoria mnogości rozwijana jest także jako samodzielna dyscyplina.

To gówno, "Teoria mnogości" leży w gruzach obalone przez algebrę Kubusia, a jak wynika z Wiki leży i kwiczy prawie cała matematyka.

Oj, będzie sie działo ! dnia Wto 1:46, 01 Lis 2011, w całości zmieniany 7 razy