ďťż

Paczyszka i Wyjka - małe kicie z domu tymczasowego

Baza znalezionych fraz

polsk riksdag

Miesiąc temu trafiły do mnie cztery kociaki, które roboczo nazwaliśmy Wyjką, Paczyszką, Bródkiem i Wąsiem. Pierwsze dwa tygodnie były walką o życie, niestety Bródka i Wąsia nie udało się uratować. Wyjka i Paczka dochodzą do siebie, ładnie przybierają na wadze i stają się co raz aktywniejsze. Mają jeszcze problemy z mięśniami (czasem przewracają się na tylnych łapkach), ale mamy nadzieję, że będzie poprawa. Tak więc zaczynamy szukać domków.

Kicie mają ok. 10 tygodni. Początkowo bały się ludzi, ale po miesiącu spędzonym w domowych warunkach stały się typowymi kotami "na kolana". Wyjka uwielbia na nich przesiadywać, a Paczka bez przerwy się łasi i miauczeniem wymusza pieszczoty Kuwetkowe i drapakowe. Przyzwyczaiły się do psów i kota, mogą więc mieszkać pod jednym dachem z innym zwierzakiem (oczywiście pod warunkiem, że ten będzie je tolerował ) Jak dla mnie koty idealne, w domu wszyscy się w nich zakochali. Ale usiłujemy być twardzi i przyjąć, że mamy dostatecznie dużo zwierząt jak na jedno mieszkanie

Fotki dziewczyn:
https://picasaweb.google.com/111782787296322193333/WyjkaIPaczka
Paczyszka - czarna z krawatem, skarpetkami i strałką, Wyjka - bardziej biała

Kicie będą do odbioru najwcześniej w ostatnim tygodniu sierpnia, czyli tydzień po pierwszym szczepieniu.
Jako że w najbliższym czasie nie będzie mnie w domu a maluchy zostają pod opieką rodziców podaję kontakt do mojej mamy
mail: renata.stud@gmail.com
telefon: 608046764
Mój telefon: 698098120


Ostatnie zdjęcie (czy właściwie dwa zdjęcia ) najlepsze
Trzymam kciuki za domek dla dziewcząt (i nie ukrywam, że poznałabym je z chęcią )
Sprawa wygląda gorzej niż myśleliśmy. Problemy z poruszaniem się nie wynikają ze słabych mięśni ale z uszkodzenia móżdżku (czyli po prostu z utrzymaniem równowagi). Do końca życia będą niepełnosprawne, pewnie nigdy nie będą skakać po meblach. Raczej nie ma poprawy jeśli chodzi o układ nerwowy, ale kicie uczą się z tym żyć: chodzą ostrożnie, nie przewracają się. Są aktywne (chociaż może nie tak jak zdrowe koty w tym wieku), bawią się, dobrze sobie radzą. Nadal szukają domów, chociaż powoli tracę nadzieję, że coś się znajdzie. Szczerze mówiąc trochę boję się je oddać w obce ręce. Generalnie w domu wszyscy pogodzili się z tym, że możemy zostać właścicielami trzech kotów Problemem jest szczepienie, które podobno może spowodować całkowity paraliż w wyniku autoimmunologicznej reakcji organizmu. Sami już nie wiemy co zrobić.

Zdjęć na razie nie mam, jak coś znajdę to wrzucę
a jak tam badania?
punkcja? badanie krwi?


Póki co doszliśmy do wniosku, że nie mają sensu. Wiemy co spowodowało uszkodzenie móżdżku, wadę wrodzoną czy wirus można wykluczyć... Czekamy jeszcze aż nasza p. dr wróci z urlopu, żeby się z nią skonsultować.

http://www.youtube.com/watch?v=ySy1GHO_abs
Filmik z Wyjką (vel Lodzią) i Kitkiem w rolach głównych Widać mniej-więcej jak dziewczyny się poruszają. Dodam, że to jest bardzo spokojna wersja kociej zabawy.

Mam wrażenie, że kicie radzą sobie co raz lepiej. Paczka nauczyła się nawet wdrapywać na kanapę i duży Kitosiowy drapak. Chodzą dosyć ładnie (chociaż powoli), przy biegu zarzucają zadkami na prawo i lewo lądując czasem na ziemi. W najbliższym czasie postaram się wrzucić filmik z "biegu na obiad" tzn. jak tylko ściągnę program w którym będę go mogła przyciąć.

Na początku września były po raz pierwszy szczepione. Baliśmy się trochę skutków ubocznych, ale całe szczęście wszystko jest w porządku
Dziewczyny się przypominają, nadal czekają na kogoś, kto je przygarnie. Co prawda cała rodzinka pogodziła się z perspektywą posiadania 3 kotów, ale jeśli znajdzie się dobry dom dla którejś z dziewczyn to ją wydamy. Warunek jest jeden: musi to być dom z innym zwierzęciem (psem lub kotem) albo taki, który weźmie obie kicie na raz Są nauczone życia w stadzie i nie wiem, czy przyzwyczaiłyby się do samotności
Parę aktualnych zdjęć:






Karton- najlepsza zabawka dla kota
Piękne zdjęcia

Wyjka (znów musiałam się długo zastanawiać, która jest która... )
Ale są słooodkie Co do kartonów zgadzam się z Azi
Moje koty też się z Wami zgadzają

Pomęczę Was jeszcze trochę
Lodźki zabawy z drapakiem :>


Kot jest zwierzęciem STADNYM. Właśnie dlatego żadna z dziewczyn nie pójdzie do domu jako jedynaczka




Napiszę już oficjalnie, że znalazł się dom dla Lodzi i Paczki - w Wałbrzychu Jeśli nic nie wypadnie zawieziemy do niego dziewczyny w ten weekend
ale super!
Wow wow! super wieści
świetnie powodzenia dziewczyny
Prawie wszystkie kociaki już od Ciebie wyjeżdżają. Życzę im powodzenia!
Trzeba Ci donieść nowych kotów
Hahah, Homerka, ja się boję, że Kitoś będzie się czuł samotny
Dziewczyny dziękują
Aaale wiadomości
Wspaniale, że znalazł się dom, który przygarnie obie siostrzyczki
POWODZENIA!

Więc jednak?
Super super super super super!

(Jak Cię znam, Kitold niedługo będzie Twoim jedynym kotem )
Zapomniałaś się pochwalić czy to ja znów coś pomieszałam?
zapomniała
koteczki są już w nowym domku
Tak, zapomniałam się pochwalić - dzięki za przeniesienie Od niedzieli dziewczyny są w domu. Dostałam dzisiaj maila od ich nowej Pani: Paczka czuje się już jak u siebie, Lodzia cały czas jest trochę przestraszona - ale myślę, że i to szybko minie
Super a jak zniosły podróż? Felek całą drogę do Poznania miauczał jak opętany
Uff, bo już myślałam, że jednak ostatecznie zawróciłaś i odebrałaś koty xD

Chyba nie muszę pisać, jak bardzo się cieszę?
Domi, kiedy jeździliśmy do schroniskowego weta na szczepienia czy po sterylce to przy akompaniamencie przez całą drogę Ale całe szczęście w niedzielę nie było tak źle, uciszyły się gdzieś koło Żnina i poszły spać.

Kamila, rozważałam to xD (i nie, nie musisz )

Dzisiaj Lodzia ma się już lepiej Obie dziewczyny z blatu przy parapecie polują na gołębie (pod kontrolą swojej Pani, żeby nie spadły). Naprawdę, mają super dom.
Mam fotki z podróży i z domku, ale wrzucę jak Internet na moim kompie raczy odpalić -.-