ďťż

Roots of all evil, źródło wszelkiego zła Dlaczego nienawidzę

Baza znalezionych fraz

polsk riksdag

Jestem jak bomba. Bardzo niebezpieczna bomba. Jestem jak coś co w pewnych okolicznościach eksploduje. Przypomina mi się stary western w którym bohaterowie przewożą wozami konnymi ładunki nitrogliceryny.
Muszą pilnować jej temperatury, wilgotności, poziomu wstrząsów. By nie wybuchła.
Kilka czynników, które razem lub każdy z osobna mogą spowodować katastrofę.
Człowiek (a mam się egoistycznie za tę kreaturę), zwłaszcza myślący i zadający od dziecka mnóstwo pytań, jest znacznie bardziej skomplikowany i czynników mogących spowodować rozpad osobowości i eksplozję jest znacznie więcej.
Czuję ciśnienie wewnątrz mojego jestestwa. Gdzieś w końcu znajdzie ujście. Nie podoba mi się obecny świat. 'Nie podoba' to zbyt delikatne określenie. Nienawidzę obecnego świata!
Zaczynam patrzeć na historię świata przez zupełnie inne okulary. Pozbyłem się młodzieńczego idealizowania historii i przyszłości człowieka.
Badam drogę Hitlera. Sprawdzam dlaczego i jak został największym człowiekiem po Aleksandrze Wielkim, Cezarze, Napoleonie w Europie.
Jak wyciągnął Niemcy z chaosu, kryzysu i bezrobocia. A gdzie popełnił błędy. Kto go finansował.
Dlaczego bliski mi jest Anders B. Breivik http://nczas.home.pl/wiadomosci/europa/poglady-mordercy-z-norwegii-brevik-to-nie-oszolom-skrajnej-prawicy/. I dlaczego będąc lewicowcem Socjalistą nie potępiam czynu tego człowieka.
W zakamarkach mojego Jestestwa znajduje się ogromna komora. Znajduje się tam Jehowa. Największy potwór mojej wyobraźni. Kreatura tak zła i wredna, że brak mi w języku polskim wystarczająco obelżywych słów by określić to judejskie Coś i jego czarne sługi zwane Kościołem rzymsko-katolickim.
Tak przy okazji: ciekawa publikacja: [IMG]http://dc238.4shared.com/img/BOoee8rW/0.00794461892422782/Osho_-_Chrzecijastwo_Najbardzi.pdf[/IMG]

No, coś tam z siebie wyrzuciłem. Zbyt duży mętlik mam w głowie, by napisać tu jakiś logicznie spójny wywód. Ale też nie ma takiej potrzeby.
Niebawem będę tu częstszym gościem. Tu to znaczy na Śfini.
Pozdrawiam.

P.S. Ostatnio bardzo prosty człowiek, taki kolokwialnie mówiąc "wieśniak", stwierdził u mnie w pracy mówiąc do mnie: "ty to chyba nie lubisz NIKOGO". Uświadomił mi, że chyba ma rację. I stąd właśnie ten temat na śfini.





P.S. Ostatnio bardzo prosty człowiek, taki kolokwialnie mówiąc "wieśniak", stwierdził u mnie w pracy mówiąc do mnie: "ty to chyba nie lubisz NIKOGO". Uświadomił mi, że chyba ma rację. I stąd właśnie ten temat na śfini.


Szkoda, że nie umiesz polubić siebie.
Buahahahaha! "Dom" wariatów

Buahahahaha! "Dom" wariatów

Won szmato jeśli nie masz nic do powiedzenia!
Kolejna głupia 'miszczyni cientych ripost'. Jedna taka była na Fo NIE.
Paszła w pizdu cipo!





P.S. Ostatnio bardzo prosty człowiek, taki kolokwialnie mówiąc "wieśniak", stwierdził u mnie w pracy mówiąc do mnie: "ty to chyba nie lubisz NIKOGO". Uświadomił mi, że chyba ma rację. I stąd właśnie ten temat na śfini.


Szkoda, że nie umiesz polubić siebie.

Myślisz że wówczas polubiłbym bliźnich?
Przecież obecny świat to nawet coś gorszego niż dżungla. Walka jest niby bezkrwawa ale przecież nieludzko bezlitosna. Humanizm w obecnych czasach nie działa. Zakurzył się gdzieś w zakamarkach bibliotek i idealizmów.
Dlaczego mam zatem lubić siebie? Skoro to w niczym nie pomaga?

Buahahahaha! "Dom" wariatów

Won szmato jeśli nie masz nic do powiedzenia!
Kolejna głupia 'miszczyni cientych ripost'. Jedna taka była na Fo NIE.
Paszła w pizdu cipo!

Pff! Otóż jest wręcz odwrotnie - jeśli Ty będziesz miał coś do powiedzenia, to może z Tobą porozmawiam. Tymczasem moja odpowiedź jest jak najbardziej adekwatna do Twoich słów.
I jeszcze jedno - lekce sobie ważę wszelkie kretyńskie uwagi na mój temat, więc próżne Twe wysiłki. Nawet więcej - bawi mnie wyprowadzanie podłych kanalii z równowagi
Widzisz, Niepoprawna. Poczytałem Twoje posty na tym szacownym Fo i wniosek mam jeden: jesteś oświeconą idiotką.
Wlazłaś do mojego "pokoju" z butami i szyderczym śmiechem bez choćby próby merytorycznej dyskusji ze mną. Nawet jeśli mój temat zdaje Ci się debilny, to mogłaś go zignorować. Albo wygarnąć mi przedstawiając swoje stanowisko odpowiednio je argumentując. Niestety jako narcystyczny pustak wolałaś pierdnąć i zostawić mi w temacie "aromacik". Tak więc nie dziw się moją reakcją. Żegnam nie pozdrawiając. I pilnuj się. Mogę się pokusić o "poszukanie Cię w realu...


Myślisz że wówczas polubiłbym bliźnich?


Miałbyś większe szanse.
Forgedziu, musiał Ci się bardzo spodobać ów zapaszek, przeze mnie pozostawiony, skoro nie tylko fatygujesz się, by śledzić moje forumowe posty i na nie odpisywać, ale nawet obiecujesz, że znajdziesz mnie w moim mieszkaniu. Jestem zachwycona Twoją determinacją. Cóż bym miała za uciechę, gdybyś pewnego dnia pojawił się w moich drzwiach. Oszczędzając Ci domysłów dodam, że bardzo lubię róże w kolorze herbacianym. Czekam z nieskrywaną niecierpliwością
a ja ten ZAPASZEK JESZCE NIUCHAM I WYCHODZI NA TO,ZE FORGED WYGNAŁ NAM STąD niepoprawną,a szkoda,bowiem BOMBA FORGEDA nie ma od czego zapalic...
dawno mnie tu nie było, a forged rzeczywiście wygnał wszystkich,zreszta sam siebie wygnał prawie na dobre....; nie chce tego moralnie oceniac,ale świadczy to o tym,że dzielnośc moralna jest- wbrew arystotelesowi-do zmanipulowania,nie jest trwała cechą jednostki ,warunki społeczne mogą anioła zmienić w diabła i odwrotnie;
banał ten, dla marksisty, jest traktowany jako aksjomat,dla chrześcijańskiego cymbała jest metafizyczna niemożliwościa...
Forged zdrowo narozrabiał, wystraszył się i po prostu uciekł. Myślę o nim czasami, już bez wrogości nawet.
cały czas ten HAKER przeszkadza mi pisać; zanim uda mi sie cokolwiek napisac musze po kilkanascie razy próbować ;
forged wybuch jak BOMBA i się rozproszył,ale ze wzgledu na moja do niego słabośc ,powinien był sie odezwać....